Oczywiście z punktu widzenia stratega… czyli insight konsumencki.
No właśnie, co to jest bo wygląda jak Yeti. Nikt go nie widział, a wszyscy o nim mówią, przynajmniej w strategii.
Kiedyś było prościej. Producent dodawał niebieskie granulki do proszku i trzeba było wszystkim powiedzieć, że ten proszek jest lepszy od innych bo ma teaede. Reakcja konsumenta, jako robota, była oczywista, wykonywał swoją jedyną funkcję życiową, czyli kupował.
I nagle konsument się zbiesił… no, nie do końca. Okazało się, że wszyscy już mają teaede a konsument to nie robot. Zaczęły się problemy. Co do niego mówić jeśli nie rzeczy oczywiste… oczywiste dla… marki, czy konsumenta?
Trzeba było wziąć delikwenta pod lupę i pogrzebać w wnętrznościach (mózgowych), swoich także. Tam bowiem znajduje się ten tajemniczy twór, który gwarantuje sukces reklamy.
Jednym słowem szukamy czegoś, czego sobie konsument nie uświadamia. Co gorsza, my też nie, przynajmniej na początku. Czyli: insight jest nieuświadomiony.
Według słownika insight to “dogłębne lub nagłe zrozumienie złożonej sytuacji lub problemu”. Czyli coś jak “Eureka”. Jest to jasne określenie problemu w sposób najbardziej trafny z możliwych. Czyli każdy problem ma jeden wyjaśniający go insight. Czyli każda kategoria produktów ma jeden insight konsumencki. Jeśli jedna marka go zawłaszczy, to inne mogą… zmienić kategorię, bo zginą.
Może najłatwiej na przykładzie zobrazować. Autorzy kampanii dla Lotto wyszli z założenia, że skrytym marzeniem gracza jest wygrać i wreszcie móc powiedzieć znienawidzonemu szefowi, co się o nim myśli. W efekcie isightu było hasło “a mnie to to lotto”. Trafiony, a konkurencja zatopiona. Pozostaje tylko eksploatować to do końca i konsekwentnie.
Insighty to praca badacza. Strateg powinien tylko umieć je wykorzystać. Moze nawet nie potrzebny jest strateg. Wystarczy sam insight? Mam nadzieję, że Dagmara temu zaprzeczy
Ważne w tym wszystkim jest to, że konsument musi znaleźć się na pierwszym miejscu w myśleniu o reklamie. Czasy fascynacji marką już minęły.
Tylko dlaczego tyle “starych” reklam skierowanych do robotów, wciąż nas atakuje w TV?!

#1 by christobal on 21/05/2009 - 13:50
A lotto ma konkurencję? To tak w kwestii formalnej.
#2 by Joanna Marzec on 02/07/2009 - 1:11
Insight? coś jak dawne wspomnienia z dzieciństwa, nie wiesz, że są ale gdy się pojawią wiesz, że były od zawsze. A do tego jeszcze jest: wow, rzeczywiście;-))