Rozliczenie z MLM

Nie, nie jestem ekspertem od MLM. Cokolwiek to znaczy. Uważam, że używanie w nazwie słowa marketing jest sporym nadużyciem. Wiem, że to mądrzej brzmi niż sprzedaż, ale narusza podstawowe wartości jakie towarzyszą marketingowi. MLM, czyli „multi level marketing” jest niczym innym jak sprzedażą. Sprzedażą wśród „znajomych”, których udało się zdobyć.

Powraca tu, mimowolnie, temat personal brandingu, gdzie pisałem, że lista znajomych mówi nam już sporo o osobie. Ja rozumiem, że można być aktywnym w sieci i mieć 300 znajomych w serwisie społecznościowym, jeśli jednak ktoś przekracza liczbę 1000 to wydaje się to dziwne? Przyjmuje każdego. OK. Ale dlaczego i skąd zdobywa tych znajomych, a przede wszystkim w jakim celu tworzy tak długą listę.

Ponieważ „grzebię się” w programach lojalnościowych, co jakiś czas potykam się o sprzedawców, reprezentantów rozmaitych piramid sprzedażowych, czyli MLM-owców, którzy próbują mnie przekonać, że moje myślenie jest chore. Może jest, nie podważam tej tezy, ale proszę o argumenty. W tym momencie zazwyczaj padają epitety:

„Kto jak kto ale osoba taka jak Ty powinna już mieć wiadomości na temat tego systemu zakupowego.”

„Akurat pańskie zdanie w tym temacie jest wyjątkowo ograniczone i płytkie zarazem, ale wcale się nie dziwię, to, co dla Pana jest programem lojalnościowym jest ograniczone ramami, w których Pan się znajduje, ale niestety świat idzie do przodu, ewoluuje. Wypada czasami wyjść ze skorupy i sztywnych ram.”

„Podziwiam pańskie idiotyczne przywiązanie do akademickiej teorii. Cóż każdy ma jakieś ograniczenia”

Nie, nie napiszę kto takie teksty napisał. Bez sensu. Cały ten wpis nie jest o tej pojedynczej dyskusji, ale o całym systemie MLM. Ten człowiek okazał się być reprezentantem tego systemu i dlatego postanowiłem się z nim wreszcie „rozliczyć”

Rozliczenie może być na dwa sposoby:

  1. Weryfikacja poprawności myślenia konstruktorów systemu
  2. Weryfikacja efektów działania tego systemu

Nie warto zajmować się punktem pierwszym, bo byłoby to reklamą samego MLM od czego jestem bardzo daleki. Największe firmy/marki na świecie nie pozwalają sobie na takie działania. To samo o czymś świadczy.

Efekty działania też przeniosę na „swoją” dziedzinę, czyli lojalność, pojęcie którym MLM-owcy szafują dość swobodnie. Kiedy podałem przykład lojalności prawdziwej i wzorcowej, usłyszałem:

„Nie wiem czy zdaje Pan sobie sprawę, że więcej sprzedaje się skuterów wszelkiej maści niż przywoływanych przez Pana motocykli Harley.
Powoływanie się na światową markę jaką jest Apple świadczy o pańskim bujaniu w obłokach bo jest to wyjątkowo skrajny przykład. Rzekłbym wyjątek.”

No cóż, rozumiem, że w rozumieniu MLM to nie jest lojalność. Lojalność jest wtedy gdy kobieta kupuje paletę proszku do prania i wszystkie jej znajome też.

Dla mnie jest to niezrozumiałe i takim pozostanie, jeśli argumenty „bezczelnie sprzedażowe” będą decydowały.

Zadziwia tylko, że pan Janusz jest z Krakowa. Stamtąd zazwyczaj miałem pozytywne doświadczenia. Cóż, MLM zdobywa rynek zwłaszcza w czasie regresji i stagnacji. Podobno jesteśmy na takim etapie.

Z drugiej strony, nie słyszałem jeszcze o sukcesie kogoś, kto w tę nielegalną piramidę finansową się wpisał. Wiem, że mają zdjęcia Ferrari na ścianie, ale nikt z nich jeszcze nim nie jeździ…

Tak, teraz nastąpi atak wszystkich MLM-owców po tym wpisie. Postaram się bardziej „kulturalne” wpisy umieszczać. A wszystkich ostrzegam! MLM jest niczym innym jak sprzedażą bezpośrednią produktów dobrej jakości, ale wbrew prawu większości krajów. To robienie z przyjaciół klientów. Chcecie tego?

, ,

  1. #1 by Arek on 06/06/2010 - 8:30

    @ Maciej
    jakich przyjaciół? :)
    To budowa niczego innego jak własnej “fabryki”. Ostatnio pani taka próbowała mnie wciągnąć w taką “hurtownię”, gdzie wszyscy zyskują. Podczas prezentacji wiele mnie kosztowało aby strzelić śmiechem, ale dałem radę. A całość rozliczeń szyta tak grubymi nićmi, że aż strach.
    Jak tak myśle, to to trochę tak biznesowa idea komunizmu :) Wszyscy dla wszystkich i wg zasług.

  2. #2 by Arek on 06/06/2010 - 9:36

    A i jeszcze jedno. Ważne dla mnie. Jeżeli do osiągnięcia sukcesu przekonuje mnie kobieta, która ma … niezadbane paznokcie, to chyba coś nie działa.

  3. #3 by EP on 06/06/2010 - 10:27

    Sprzedaż produktów wśród znajomych to najczęściej towarzyskie samobójstwo. Osobę, która weszła do MLM zaczyna się unikać. Dlaczego? Bo ludzie nie lubią odmawiać, szczególnie odmawiać znajomym. A sprzedawca MLM prawie na pewno będzie próbował każdego znajomego namawiać do zakupu.
    Produkty MLM są tylko czasami dobrej jakości – ale nawet te – gdyby znalazły się na półce w sklepie, w obliczu konkurencji tylko by się kurzyły. Stosunek jakości do ceny jest w nich zdecydowanie niekorzystny.
    @Arek: nie jestem przekonana czy zadbane paznokcie są wyznacznikiem sukcesu (choć nie do końca wiem czym według Ciebie są niezadbane paznokcie).
    Tak jak nie jestem przekonana, że osoba w garniturze/garsonce jest lepszym biznesmenem niż osoba w jeansach, koszulce i trampkach. Czy ktoś widział np. właścicieli google w garniturze?

  4. #4 by Janusz z Krakowa on 06/06/2010 - 10:37

    Najśmieszniejsze jest to, że ja nie pisałem o MLM, a tylko systemie lojalnościowym gdzie będąc członkiem społeczności zakupowej dokonuje zakupów w sklepach sieciowych, sklepach internetowych, mogę też kupić usługi lub dokonać zakupów w sklepie osiedlowym.
    Są to partnerzy handlowi współpracujący z moją Firmą i u nich mogę uzyskać rabat za te zakupy.
    Owszem system jest systemem poleceniowym i za zakupy osób przeze mnie poleconych ułamek procenta z marży handlowej sprzedawcy.
    Firma jako taka nie sprzedaje żadnego produktu, nie tworzy kanałów dystrybucji i nie zajmuje się dystrybucją towarów.
    Pod egidą Firmy tworzona jest grupa konsumencka, która mając możliwość dokonania tańszych zakupów lojalnie dokonuje zakupów u naszych partnerów handlowych i z tego tytułu partnerzy Firmy uzyskują korzyści. Za lojalność!!
    Oczywiście nie dajmy się ogłupić jeśli jest możliwość zakupu tańszego pełnowartościowego towaru w innym punkcie to go kupujemy i nie robimy z tego problemu.
    Za lojalność, wizerunek, markę itp. firmy muszą zapłacić w ten czy w inny sposób.
    Pozyskanie dużej grupy konsumentów i utrzymanie ich jako klientów to naprawdę spory wydatek finansowy i na tym polegają w większości programy lojalnościowe!!
    Na dziś dzień jest to jedyny taki system.

  5. #5 by Bromba on 06/06/2010 - 14:14

    Nie widzę różnicy pomiędzy Amway – i grupą zakupową stworzoną wśród znajomych. A “grupą konsumentów’. Amway też opiera się na grupach konsumentów tylko inaczej to nazywa. Tu nie ma lojalności. Tu jest interes. Grupa konsumentów w tym przypadku jest jedynie grupą nieznanych sobie osób -teoretycznie. Praktycznie każda osoba przystępująca do tego systemu namawia swoich znajomych, prawda ? Dlaczego ? Bo poszukuje potwierdzenia , bo “w kupie raźniej”. Powstał niedawno taki portal “Kupiewgrupie” czy coś takiego. Działa podobnie – choć dla mnie o wiele bardziej przekonywająco. Zbiera się grupa obcych ludzi chętnych do zakupu jakiegoś produktu. Im więcej ludzi tym produkt tańszy. Jak to działa – wiadomo. Ludzie np. z portalu budowlanego mają znajomych też budujących . Pojawia się panel prysznicowy. Wici idą. To nadal nie ma nic wspólnego z lojalnością – to nadal jest TYLKO WYBRANIE TAŃSZEGO PRODUKTU. Więc nie mylmy lojalności z korzystnym zakupem.

  6. #6 by Radek M. on 06/06/2010 - 17:19

    Tak się składa, że znam oba światy z praktyki (praca w Amway (nie dystrybucja) + 12 lat doświadczenia w marketingu w fimach z tradycyjnym modelem sprzedaży, również przy programach lojalnościowych).

    Zgadam z Panem Maciejem, że tę formę sprzedaży bezpośredniej nie można nazywać “programem lojalnościowym”, chociaż bazuje na naszych osobistych relacjach ze znajomymi. To tak jakbyśmy na podstawie tego, że lubimy ryby zaczęli uważać się za delfiny.
    System nazywany MLM, “mktg sieciowym” itp. jest niczym innym jak systemem sprzedaży bezpośredniej wykorzystującym do promocji sprzedaży pewien ogólnie przyjęty zestaw elementów marketing-mix (jak. np. brak reklamy w mediach jak w Amway , duży nacisk na sprzedaż osobistą itd.) i w ten sposób sprzedają własne lub cudze produkty. Ponieważ uruchomienie takiego systemu nie wymaga dużych nakładów finansowych (grono znajomych, dobry software do obliczania prowizji, łebski księgowy i dobry szkoleniowec), jak również koszty jego funkcjonowania nie są duże (płacisz ludziom jak sprzedasz) są firmy, które decydują się na taką formę sprzedaży, szczególnie, że po dobudowaniu odpowiedniej filozofii można stworzyć wrażenie wyjątkowości oferty (tylko via Nasi Dystrybutorzy) i zarządać wyższej ceny. W latach 90-tych ta forma sprzedaży była bardzo popularna szczególnie w USA, Kanadzie (podobnie jak Shopping TV). Teraz w dobie internetu nowym firmom łatwiej i taniej jest zacząć działać w internecie. Poza tym same firmy sprzedaży bezpośredniej zrewidowały swoje strategie otwierając się m.in. na internet.
    Pytanie o sukcesy z tej branży: Oriflame i Avon w Polsce. W przeciwieństwie do Amway’a, w połowie lat 90-tych zdecydowały się na pokazanie swoich produktów w TV i dzięki temu są teraz w czołówce firm kosmetycznych w Polsce (w niektórych kategoriach wręcz Nr 1).

    Efemeryd Amway’a, Orfilame, Avon jest wiele, szczególnie, że odpowiednio ustawiając system (stosując piramidę) właściciele / organizatorzy mogą zarabiać na tym potężne pieniądze.
    Nie znam dokładnie dyskutowanego systemu “wspólnoty zakupowej”, ale pytanie jakie mi się rodzi, kto te pieniądze zwraca i skąd. Nie wierzę, że sieć sklepów nawet ta “nie dla idiotów”, była chętna, aby oddawać więcej kasy niż zarobiła na Twoim zakupie. Ta kasa musi skądś pochodzić – obstawiam “startery”, “pakiety powitalne” itp. za które trzeba wcześniej czy później zapłacić.
    Generalnie propozycja tej firmy kojarzy mi się z “ideą” jaką promowała jedna z organizacji dystrybutorskich Amway, o której zresztą został nakręcony film (słynny tajny ;) ). Oni też krzewili w swojej organizacji metodę “kupuj, znajomu niech kupują, ich znajomi też, kiedyś pieniądze do nich wrócą”. Tylko faktycznie trzeba było zbudować grupę kilku tysięcy osób, aby zacząć dostawać sensowowne (więcej niż 20zł) pieniądze.

  7. #7 by Janusz z Krakowa on 06/06/2010 - 20:53

    Wszystko “cacy”, ale co to ma wspólnego z ideą firmy Lyoness?
    Wszystkie wypowiedzi jak na razie oparte są o domysły i wymysły, a gdzie fakty?

  8. #8 by Maciej on 06/06/2010 - 21:00

    Ten wątek nie jest poświęcony tej firmie!
    Moim zdaniem, firma na to po prostu nie zasługuje.
    Tematem jest MLM a właściwie jedno słowo z tego skrótu “marketing”.
    Wpisy oparte są na wiedzy i doświadczeniach ludzi, którzy zetknęli się z tym “systemem”. To, że znakomita większość jest mu przeciwna o czymś świadczy.

  9. #9 by Bromba on 07/06/2010 - 13:00

    To ja się zapytam : gdzie jest lojalność w Lyoness … bo może to kwestia semantyki.
    Wiemy już, że zakupy “stadne” nie mają nic wspólnego z lojalnością. Programy punktowe (zrób zakupy za 200 pln dostaniesz 20 w prezencie) też nie. Zbieranie nakrętek po napojach – też nie.
    Więc ja chętnie poczytam o lojalności w Lyoness, bo może to tylko kwestia semantyki…

  10. #10 by Gratulacje on 07/06/2010 - 18:26

    “Tematem jest MLM a właściwie jedno słowo z tego skrótu “marketing”. Wpisy oparte są na wiedzy i doświadczeniach ludzi, którzy zetknęli się z tym systemem.”

    Co to znaczy “na wiedzy i doświadczeniach ludzi, którzy zetknęli się z tym systemem.”? To ile konkretnie osób pisało ten tekst? Jak długo działali w MLM? Z jakimi współpracowali firmami? Co osiągnęli?

  11. #11 by Kamila Molińska on 07/06/2010 - 19:49

    Witam Panie Macieju.

    Nazywam się Kamila Molińska i jestem specjalistą w branży MLM. Stąd tez moje zainteresowanie Pańskim postem.

    Przeczytałam z uwagą Pański wpis, kilka razy.

    Pomyślałam nawet, że mogłabym się jakoś do niego odnieść, tylko przy kolejnej lekturze zaczęłam się zastanawiać, do czego mam się odnosić, bo nie odnalazłam celu wpisu.

    Postanowiłam więc odnieść się po kolei do akapitów.

    Do subiektywnymi odczuciami nie można polemizować, wszak są Pańskie i ja je szanuję. Myślenie chore czy nie, od tego są psychiatrzy i nie mnie to oceniać. A już zmieniać je, niemożliwym, gdy Pan zmianą nie jest zainteresowany.

    Jeśli chodzi o personal branding i posiadanie ponad 1000 znajomych w sieci społecznościowej, nie wiem co to ma z MLM wspólnego. Przypuszczam jednak, że gdyby Pan miał konto na portalu społecznościowym i zechciał przyjąć zaproszenia od Czytelników swojego bloga, to rychło mógłby się Pan o ten tysiąc otrzeć. (nie wróżę, z autopsji piszę.)

    Prosi Pan o argumenty. Chętnie pomogę, tylko proszę napisać najpierw: Argumentów do czego pan potrzebuje?

    Co w Pana myśleniu odbierane jest jako „chore”, przez osoby działające w branży MLM?

    Proszę postawić konkretne pytanie.

    Epitety faktycznie padły mało konstruktywne. Po warunkiem, że padły, wszak nie podał Pan ich źródła, a włożyć w czyjeś usta można wszystko, gdy się nie podaje nazwiska.

    Jeśli chodzi o Pana rozliczenie z MLM. Pisze Pan , że rozliczenie może być na dwa sposoby. Ja znam jeszcze trzeci. Rozliczenie oparte na faktach i liczbach . Dla mnie najważniejsze.

    Gdyby chciał się Pan uczciwie i bezstronnie pochylić nad tematem w wymiarze ekonomicznym polecam kontakt z redakcją Network Magazynu, z pewnością udzielą Panu danych.

    No, chyba, że chce Pan pozostawić ten temat jako post z kategorii „jeden pan powiedział mi, a drugi powiedział że…, nie powiem kto to był, ale z tego wynika że… ”

    Wracając do pana Janusza z Krakowa i tego kiedy branża MLM rozwija się najlepiej. Prawdę Pan napisał, że w czasie regresji i stagnacji do firm MLM przyłącza się więcej osób. Z prostego powodu, coraz więcej osób w tym czasie poszukuje dodatkowego dochodu. Niektórzy zostają zwolnieni z „stałej” pracy i otwierają się na nowe możliwości.

    O Ferrari.
    Ja też nie słyszałam o sukcesie kogoś to się w „nielegalną piramidę finansową”* wpisał.

    Znam jednak osoby, które sukces finansowy w moim odczuciu w branży MLM osiągnęły.
    Tu też, przy okazji pytanie mam. Ile ma zarabiać miesięcznie taka osoba, aby uznana została przez Pana za taką co sukces finansowy osiągnęła?

    *Pleonazm – masło maślane. Każda piramida finansowa jest nielegalna, Panie Macieju.

    Czy teraz nastąpi atak wszystkich MLM-owców na Pana?
    Doprawdy schlebia Pan sobie, a myślałam, że to ja jestem nieskromna:)

    Prostując Pańskie ostrzeżenie, sprzedaż bezpośrednia jest formą dystrybucji praktykowaną przez firmy prosperujące w ramach MLM. Nie znam kraju, w którym byłaby zakazana.(a Pan?) Nawet w restrykcyjnych Chinach jest dozwolona.

    Pisanie, że MLM jest piramidą finansowa, już nawet nie jest nietaktem, ale zwykłą ignorancją wiedzy i faktów z Pana strony.

    Po więcej informacji zapraszam Pana do lektury książki mojego współautorstwa pt „Etat, biznes tradycyjny czy marketing sieciowy”.

    Pozdrawiam,

    Kamila Molińska

  12. #12 by Paweł Szuba on 08/06/2010 - 10:10

    Witam, jeśli chodzi o artykuł który jest komentowany to nie będę się wypowiadał bo mam cięty język i mógłbym autora obrazić pisząc co myślę na temat tego tekstu który świadczy tylko o braku faktycznej wiedzy na temat MLM. W Stanach na najlepszych uczelniach MLM jest tematem wykładów wiec proponuje wybrać się na te wykłady i zdobyć wiedzę u źródła a nie słuchać na przykład opinii o MLM “szwagra mechanika samochodowego” który nic wielkiego w życiu nie osiągnął ale przy piwie z kolegami to jest taki mądraliński ze szkoda gadać… Można przeczytać też książki na temat MLM napisane przez ludzi którzy nie działają w MLM ale znają ten system zarabiania pieniędzy i go bezstronnie polecają nie mając w tym interesu, proponuje przeczytać na przykład SZKOŁĘ BIZNESU Roberta Kiyosaki poniżej podaje link do książki:
    ……….

    Wielu ludzi bogatych i umiejących naprawdę zarabiać pieniądze takich na przykład jak Kiyosaki czy Trump polecają MLM a przeciętny człowiek któremu wpojono od dzieciństwa ze praca to tylko etat ignoruje fakty które świadczą na plus MLM

    Poza tym nie widzę nic stosownego w polecaniu produktów znajomym bo przecież robimy to na co dzień… kupujemy na przykład coś w supermarkecie i jesteśmy zadowoleni i “chwalimy” się znajomym i oni tez kupują te produkty, producent się cieszy ze rynek zbytu mu rośnie a my za reklamę mamy figę z makiem, a kiedy pokazuje się ludziom że za tą samą reklamę producent możne nam wypłacić premie to już ludziom się to wydaje nielegalne itd. Przeczytałem tez powyżej że produkty z MLM rzadko są dobrej jakości, i nie wiem czy mam się z tego śmiać czy płakać, bo MLM to nie uliczna akwizycja że można obcemu wcisnąć badziewie i nie wiadomo potem nawet gdzie w razie czego złożyć reklamacje. W MLM produkty poleca się rodzinie, znajomym, czyli ludziom których się od lat zna i szanuje i w MLM produkty muszą być nawet lepszej jakości niż w sklepie ponieważ nasi znajomi by więcej tych produktów nie zamówili gdyby były badziewiakami, a poza tym ktoś zapomniał że MLM rozwija się na świecie już ponad 60lat wiec gdyby firmy MLM sprzedawały badziewiaki to MLM nie przetrwałby jako branża tyle lat. Wiec proponuje zapoznać się z FAKTAMI a nie tylko opiniami na temat MLM. Ludzie zapominają że każda informacja jest albo FAKTEM albo OPINIĄ a wiele osób słyszy coś na dany temat i traktuje to jako FAKT zamiast sprawdzić czy to nie jest czasem tylko opinia. Podam prosty przykład: kiedyś słyszałem historie jak to żona pewnego pana wyjechała do sanatorium i w trakcie jej nieobecności ktoś widział jej męża na mieście w towarzystwie innej kobiety którą on odprowadzał do autobusu i na pożegnanie się pocałowali, no i po mieście poszła fana że maż niewierny i pod nieobecność żony spotyka się z inna kobietą a jak się później okazało to była siostra tego męża wiec na pożegnanie dostał buziaka od swojej siostry. Wiec zamiast sprawdzić FAKTY co to za kobieta ludzie wydali opinie którą traktowali za FAKT że mąż zdradza żonę. Wiec na temat MLM warto zbierać FAKTY a nie OPINIE i to od ludzi którzy wiedzą piąte przez dziesiąte na temat MLM . Przeczytałem powyżej również że jak ktoś zaczyna działać w MLM to znajomi go unikają to stwierdzenie rozbawiło mnie do łez…. bo w mojej grupie mam ludzi do których dzwonią znajomi i chcą kolejny raz zamówić u nich produkty. Wiec się pytam: czy znajomi tych ludzi dzwonią do nich po to żeby kolejny raz kopić sobie badziewiaka??? W każdej branży są ludzie którzy uczą się daną profesje wykonywać profesjonalnie i tacy którzy psują rynek pracując nieuczciwie i nie etycznie, a autor tekstu widzę dostrzega tylko tych drugach.

    Pozdrawiam i życzę mądrych przemyśleń na podstawie FAKTÓW

    Paweł Szuba

    ps. w pełni zgadzam się z wypowiedzią Kamili Molińskiej :-)

  13. #13 by Michał Pająk on 08/06/2010 - 11:43

    @ Pan Maciej Tesławski
    Tak, mało jest marketingu w marketingu sieciowym. Tym bardziej profesjonalnego marketingu. Mało też profesjonalnej sprzedaży. Pytanie tylko: Czy to źle?

    Bulwersuje Pana brak profesjonalizmu mlmowców (bo tak można podsumować zachowania Pana rozmówców) a mnie bulwersuje profesjonalny marketing w wykonaniu firm farmaceutycznych, coca-coli i Monsanto.

    Tylko czy obaj mamy się bać? Pan po rozmowie z MLMowcem-fanatykiem a ja po lekturze “No Logo”?

    Ważne, żeby umieć dostrzec big picture, czyż nie?

    Prawda jest taka, że MLM to sposób na biznes dla mas. Każdy może robić MLM. W tym tkwi największa zaleta i jednocześnie największa wada tego systemu dystrybucji.

    Nie da się uniknąć wypaczeń. Ale, gdzie ich nie ma? Wielki biznes, marketing korporacji, telewizja, służba zdrowia, polityka, szkolnictwo. Naprawdę, MLM nie jest tak szkodliwy społecznie jak się Panu wydaje.

    Sam system jest ok i myślę, że gdyby Pan poznał osoby, które wykorzystują go zgodnie z przeznaczeniem – przyznałby mi Pan rację.

    Proszę poszukać takich ludzi i przestać polemizować z fanatykami. Próbując dokonać prawdziwego rozliczenia z MLM, musi Pan być bardzo ostrożny w ferowaniu wyroków. Jest Pan to winien czytelnikom swojego bloga.

    Pozdrawiam
    Michał Pająk

  14. #14 by Jerzy on 08/06/2010 - 13:32

    MLM to najprostszy sposób pozyskania darmowych pracowników.
    Wynagrodzenie akwizytorów MLM to prowizja od obrotu własnego i zbudowanej sieci.
    Główna firma nie ponosi praktycznie żadnych kosztów marketingu i sprzedaży, a te które są ponoszone na ulotki i materiały edukacyjne dla sprzedawców, są znikome.
    Utrzymanie sieci akwizytorów zmusza jednak firmę do stosowania cenników i tabel prowizji UNIEMOŻLIWIAJĄC rzekomym “niezależnym biznesmenom” (bo tak się nazywa ludzi pracujących dla firmy MLM) działanie w warunkach dystrybucyjnej konkurencji.

    Jednym słowem: totalna ściema i żenująca manipulacja!

    • #15 by Piotr Wajszczak on 14/08/2010 - 16:58

      Nadmienię Jerzy, że McDonalds BP, Orelny, neste24 Sphinx, i setki innych sieci są franszyzami w których niezależne podmioty także otrzymują przykaz stosowania się do cennika!
      Idąc Twoim tokiem rozumowania, sieci te to ŚCIEMA, tym większa, że często trzeba wkładać setki tysięcy złotych aby w tej ściemie uczestniczyć.
      Nie spotkałem nigdzie na świecie aby bigmac miał cenę niezgodną z polityką koncernu który NIEZALEŻNEMU dystrybutorowi za dużą opłatą łaskawie pozwolił zbudować restaurację.

      Życzę udanych przemyśleń!

  15. #16 by Tomasz on 08/06/2010 - 15:45

    Firmy MLM nie ponoszą pewnych kosztów dzięki temu produkty są tańsze niżeli na półkach sklepowych. System wypłat jest sprawiedliwi i w znacznej mierze zależy on od wkładu własnego. Jerzy czy na etacie nie spełniasz marzeń swojego szefa? W systemie typu “pracuj od 8 do 16″ pracujesz dla pieniędzy nie mając czasu, nie będąc wolnym człowiekiem. Ewentualnie jak założy się własna działalność istnieje szansa na uzyskanie tej wolności.
    MLM jest jedną z wielu możliwości… z pewnością nie jest nią etat.

  16. #17 by Paweł Szuba on 08/06/2010 - 16:10

    W pełni zgadzam się z wypowiedziom Tomasza a kolej Jerzemu proponuje zdobyć więcej wiedzy FAKTÓW bo jak czytam takie dyrdymały a znam branże MLM od ponad 15 lat to mi się niedobrze robi…. Jest XXI wiek a niektórzy zachowują się jak ci za czasów Mikołaja Kopernika, jak on stwierdził pierwszy raz ze ziemia jest okrągła to tez miał zagorzałych przeciwników którzy nie znali FAKTÓW albo nie chcieli ich poznać i dzisiaj ludzie na temat MLM wiedzą tyle samo co ci za Kopernika ze ziemia jest okrągła.

    Pozdrawiam
    Paweł Szuba

  17. #18 by Maciej on 08/06/2010 - 20:28

    Podsumowując tę przydługą już dysputę, pozwolę sobie zwrócić uwagę, że ten blog nie jest poświęcony MLMowi ani szerzeniu tej ideologii, co niektórzy, zgodnie z moimi przewidywaniami, zaczęli tu uprawiać.
    Temat wziął się z reklamowego wpisu Piotra z Krakowa (http://www.goldenline.pl/forum/135158/programy-lojalnosciowe/s/4) w serwisie społecznościowym w grupie „Marketing” i temacie „Programy lojalnościowe”.
    Starałem się udowodnić, że MLM nie ma nic wspólnego z:
    1. Marketingiem – jest czystą, bezpośrednią, sieciową sprzedażą (często ideologią)
    2. Lojalnością – liczba znajomych nie jest tu wyznacznikiem, ale relacje pojedynczej osoby z 1000 osób nie mogą polegać na lojalności, chyba, że tej wymuszonej umową.
    Marketing, jak staram się udowodnić w wielu innych wpisach, nie jest sprzedażą i dlatego MLM nie jest marketingiem. Mamy do czynienia ze zwyczajnym nadużyciem tego słowa i jego znaczenia.
    MLM nie buduje również relacji pomiędzy marką a konsumentem, bo nakłanianie do zakupu i częstotliwość zakupów to nie jest lojalność. Jestem przekonany, że wielu z tych tysięcy „znajomych” przestanie być znajomymi kiedy zorientują się, że są tylko po to aby kupić. To jest dokładna odwrotność lojalności.
    Dziękuję wszystkim za dyskusję, dziękuję za wpisy osób, które już miały do czynienia z MLM jak również wszystkim mającym z tym do czynienia za ich „ideologię”.

    • #19 by Piotr Wajszczak on 14/08/2010 - 9:01

      Ni tam Kodak kulał się ze śmiechu jak mu powiedzieli, że za parę lat będzie każdy używać cyfrówek a nie jego filmów do aparatów…
      Mlm jest be… cóż wiele lat temu o mały włos nie zdelegalizowali franszyzy, potem się sprofesjonalizowała i dzisiaj wszystko jest w sieciach.

      Aktualnie kończę projekt dla potentata pewnej branży, jest w 90% sklepów branżowych w Polsce i jest największym konkurentem w europie największych koncernów na świecie… jeszcze o tym mlm w Polsce usłyszycie :)
      Dlaczego właściciel otwiera kanał mlm?
      klasyczny handel
      półka w markecie 30tyś x ilość marketów
      gazetki 50tyś miesiecznie
      terminy platnosci 90-120dni
      reklama bil radio tv… miliony
      zysk 5zł/szt

      mlm
      koszty zero :P
      terminy przedpłata
      reklama zero
      półki zero
      produkt 3x lepszy niż na masmarket w cenie marketowej!!!
      tak tak … gościu sprzedaje to za 30% ceny na półce (ale Polak umie się putać, że w mlm drogo bo go nikt nie oświecił ile sieci biorą narzutu )
      zysk 10zł/szt + oszczędności na klasycznej promocji

      udanych przemyśleń życzę.

      Apropos Avon i Oriflame mają taką pozycję bo Molińska namawia codziennie te 100tyś kobiet do zakupów, czy one same może chcą kupić kolejny kosmetyk??
      No zlitujcie się Panowie i nie róbcie przedszkola, ja od lat kupuję chemię firmy amway pomimo, że nigdy nikt mnie na nic nie namawiał ani nie jestem w tej firmie nigdzie wpisany, a moja baba kupuje kosmetyki avon bo w/g niej są dobre, ostatnio jak ta co w/g Macieja w kółko namawia pojechała na wakacje, to moja baba była spłakana bo nie mogła szybko jakiegoś gówienka kupić co jej się skończyło.
      Życzę każdej klasycznej firmie takich klientów.

      • #20 by Grzegorz Wszelaczyński on 15/08/2010 - 10:23

        I mówisz na swoją partnerkę per “baba kupująca gówienka”? Wow! Wie o tym? Ja nie mógłbym żonie w oczy spojrzeć po takim wpisie.

        Ale ja nie o tym, otóż raz jeszcze spróbuję się przebić do szanownych MLMowców z tym co jest tematem wpisu. Otóż NIE mówi on, że MLM to zło, tudzież nonsens przeciwko czemu protestujesz. Mówi jedynie, że błędne jest używanie w nazwie takiego sposobu sprzedaży słowa “marketing”.

        Sam wszak piszesz, że sieci narzucają franszyzobiorcom ceny (od siebie dodam, że jeszcze narzucają strategię komunikacji, zajmują się promocją, decydują o lokalizacjach i kreują produkty itd. itp.) – skoro więc wszystkie elementy marketing mixu leżą po stronie “centrali” to powiedz proszę – jakim marketingiem zajmuje się franszyzobiorca?

  18. #21 by Maciej on 18/07/2010 - 3:59

    OK, otwieram wątek w nadziei, że wniesiecie coś merytorycznego do dyskusji o sprzedaży sieciowej.
    Nie, nie było żadnej presji. Po prostu temat wydaje się być przyszłościowy.

    Jeśli chodzi o szerzenie “ideologii” MLM to uprzedzam, że będę takie komentarze usuwał. Macie swoje blogi i fora i tam się upubliczniajcie.

    Liczę na to i wierzę (wciąż), że MLM z racji swojej nazwy potrafi udowodnić, że ma coś wspólnego z marketingiem. Nie z reklamą, uprzedzam tym samym wpisy o fantastycznych reklamach usług firm, producentów, pośredników a nie marek…

  19. #22 by tzc on 19/07/2010 - 9:48

    Proszę Państwa, broniących MLM. Maciek nie atakuje ani Was, ani Waszego biznesu.

    Ja wiem, że każda wypowiedź na temat tego, co jest Waszą pasją, dotyka Was, bo dotyka każdego. Ja też mam swoją pasję i każda wypowiedź na jej temat, pozytywna czy negatywna, dotyka moich emocji. To normalne.

    Wyobraźcie sobie teraz, że marketing jest pasją Maćka. Zobaczył Waszą pracę, którą potrafi sklasyfikować, i doszedł do wniosku, że to sprzedaż. Dlaczego doszedł do takiego wniosku – on chętnie tłumaczy. I teraz, tak jak Wy odbieracie Jego post jako stricte atak na MLM (którym nie jest), tak on wcześniej odebrał posługiwanie się przez system sprzedażowy etykietą “marketing”, jako nadużycie. I wsio.

    Nie wierzę, że chcieliście przez użycie terminu MLM zrobić krzywdę marketingowcom. Ale marketingowcy się tak poczuli. Zanim powstały sieciowe systemy sprzedaży, marketing był już całkiem nieźle zdefiniowany. Więc przychodzicie na poukładany teren. Warto się na nim rozejrzeć, zanim zaczniecie się rozpychać. Marketingowcy po prostu oczekują więcej taktu.

  20. #23 by Toxic Chinese Drywall on 12/08/2010 - 21:34

    thanks for the helpful piece of writing. I ended up being happy when i read through your current write-up and have absolutely made a subscription with it. You should up-date this short article when you can as I’d like more information.

  21. #24 by Ewelina Kitlińska on 06/11/2010 - 22:35

    @Maciej:
    “Lojalność jest wtedy gdy kobieta kupuje paletę proszku do prania i wszystkie jej znajome też.”

    Rozumiem, że chodziło o podanie przykładu. Jakiego bądź, dla zobrazowania różnicy. Oczywistym jest, że kobiety są bardziej niż mężczyźni skłonne do samodzielnej rekomendacji produktów, jakie zakupiły i z jakich są zadowolone. Ten jednak przykład z przykrością znajduję jako szowinistyczny.

    @Kamila Molińska:
    “Nawet w restrykcyjnych Chinach jest dozwolona.”

    Ba, Chiny to jeden z największych i najbardziej chłonnych rynków dla firm MLM.

    • #25 by Maciej on 07/11/2010 - 1:12

      Tak, chodziło o podanie przykładu, ale nie jakiegobądź. Mnie tylko i wyłącznie chodzi o sens marketingu i będę go bronił do (niedługiej) śmierci.
      Wybaczcie, ale co będzie później jakoś mało mnie interesuje…
      Marketing to nie sprzedaż, upewniam się w tym z każdym dniem, może gdyby ludność poczytała Kotlera, byłaby bliższa rozumienia czym jest marketing.
      Od ponad roku tutaj i w MCA próbuję wyjaśnić po co jesteśmy.
      Jakoś zawsze ludzie wychodzą z właściwym (nie moim) rozumieniem marketingu. Efekty? Są jak najbardziej, ale nie mogę napisać dla kogo i jakie. Sami rozumiecie…

  22. #26 by Mikołaj CDF on 27/11/2010 - 20:03

    Panie Macieju – szukając tego wpisu spodziewałem się jakichś konkretnych argumentów, albo przynajmniej jakiejś skondensowanej formy tychże. A tu tylko forma odparcia ataku. Z jednej strony jest to uzasadnione, ale z drugiej strony nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy kłócą się o pojęcia. Może MLM ma związek z marketingiem a może nie. Co to za różnica? Przecież nie liczy się czy nazwiemy coś krawatem czy zwisem męskim podłużnym – skoro jedynym co ma znaczenie to fakt, czy ów pasuje do koszuli czy nie.

    Wielu ludzi podchodzi do MLMu od dupy strony i to, co robią to szkodzenie sobie i innym w kontekście długofalowym – ale chciałbym przeczytać jakiś wpis opisujący to, co jest nie tak w MLM a nie polemikę na polu semantycznym.

    Oczywistym jest, że Pan będzie stał przy swoim a MLMowcy przy swoim. Tutaj nie ma szans na merytoryczną dyskusję, bo nie ma dla niej podstaw. Liczę, że może jednak kiedyś pojawią się konkrety w tej dyskusji ;)

    Z pozdrowieniami
    Mikołaj CDF

  23. #27 by Agusha on 09/02/2011 - 14:33

    Czy nie rozumiecie, że ten wpis nie jest krytyką MLM samego w sobie, on nie tego dotyczy – on tylko odnosi się do tego że MLM to nie jest marketing, że powinien się raczej nazywać MLS – Multi Level Sales. Nie wiem czemu MLMowcy tak boją się słowa sprzedaż.

  24. #28 by Ala on 26/06/2011 - 16:42

    Zgodnie z art. 17 c ust. 2 nowelizacji – nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji organizowanie systemu sprzedaży lawinowej, jeśli spełnione zostaną następujące warunki:

    1) korzyści materialne uzyskiwane z uczestnictwa w systemie sprzedaży pochodzą ze środków uzyskiwanych z zakupu lub ze sprzedaży dóbr i usług po cenie, której wartość nie może rażąco przekraczać rzeczywistej wartości rynkowej tych dóbr i usług.

    2) osoba rezygnująca z udziału w systemie sprzedaży ma prawo do odsprzedaży organizatorowi systemu za co najmniej 90% ceny zakupu wszystkich nabytych od organizatora nadających się do sprzedaży towarów, materiałów informacyjno-instruktażowych, próbek towarów lub zestawów prezentacyjnych zakupionych w przeciągu 6 miesięcy poprzedzających datę złożenia rezygnacji organizatorowi systemu sprzedaży.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 408 other followers