Unique selling proposition – (USP)

Wydawało się, że na ten temat napisano już wszystko. Studenci słyszą o tym pojęciu na pierwszym roku. Wciąż jednak otacza nas masa komunikatów reklamowych, które się tym tajemnym USP nie posługują. Może warto zatem wrócić do podstaw wiedzy marketingowej i ot tak, dla przypomnienia, przed kolejną nieudaną kampanią, zastanowić się, że może to ma jakiś (głęboki) sens…

Zacznijmy od definicji, choć to bardzo akademickie podejście, za którym nie przepadam. Pozwoli jednak na pewne uporządkowanie pojęć i nakieruje na sposób myślenia:

Wikipedia:

USP (unique selling proposition) – czyli unikalna propozycja sprzedaży; czynnik eksponowany w kampanii reklamowej, który wyróżnia dany produkt, spośród innych w jego sektorze. USP jest argumentem, na którego podstawie buduje się podwaliny przekazu reklamowego. To unikalna korzyść, jaką klient nabywa wraz z zakupem produktu.

Megasłownik:

Unikalna propozycja sprzedaży; unikalna oferta sprzedaży; USP (unikalna cecha produktu, której nie ma produkt konkurencji) (kat.: marketing)

przykład: The heart of a USP is the proposition, a promise that states a specific benefit you will get from buying and using this product.

I o co w tym wszystkim chodzi? Oczywiście każda marka jest „unique”, zwłaszcza ta korporacyjna. Choćby była najbardziej skopiowaną marką konkurencji to dla korporacji i jej pracowników zawsze będzie „marką boską”. Dla pracowników też, tyle że już z obowiązku lub identyfikacji z firmą, w której pracują.

Z definicji wynika zatem, że jest to cecha marki. Jedna, wyjątkowa, której nie ma konkurencja! Musimy, na etapie tworzenia strategii, taką cechę znaleźć, bo w przeciwnym razie będziemy mówili albo ogólnikami, albo o marce konkurencyjnej. Proces to trudny i mozolny, dlatego niektórzy go uniqają i przechodzą od razu do tworzenia przekazu. W takich wypadkach jest on najczęściej oparty na „pomyśle”, który wydaje się być genialny.

Jest nawet kilka przykładów takich kampanii funkcjonujących na rynku. W związku z funduszami europejskimi, które dostają samorządy powstają kolejne kampanie regionów. Pieniądze łatwo pozyskane, są też łatwo wydawane i powstają takie „kwiatki”:

Powie ktoś, że skoro się przyjemnie ogląda, to znaczy, że spot jest dobry i nie ma się czego czepiać. W dyskusji padło to w sposób bardzo wyraźny:

Bo nie chodzi o jakąś abstrakcyjną “esencję lubelskości”, tylko wybór grupy docelowej i konsekwentną komunikację. Tak naprawdę to prawie żaden region Polski (poza górami) nie ma w sobie czegoś strasznie wyjątkowego i niepowtarzalnego

I tutaj przechodzimy do elementu definicji, który został pominięty a jest kluczowy do zrozumienia czym jest USP a właściwie dla kogo to jest. Po co tego czegoś szukać.

Wyobraźmy sobie, że „strateg” zmuszony do określenia USP dla nowej marki regionalnej uznaje pokłady soli na głębokości 10 tys. m. jako tę cechę unikalną tylko dla jego regionu. Budujemy wspaniałą (czyt. Kosztowną) kampanię i… klienci wzruszają ramionami.

Bo klient nie jest idiotą i zwykł był kupować korzyści dla siebie a nie dla marki. Trzeba więc, ochłonąwszy z zachwytów nad marką, zastanowić się, czy ta cecha najważniejsza dla marki jest również, a nawet przede wszystkim, najważniejsza dla konsumenta. Czy go to w ogóle obchodzi. Co będzie z tego miał, że wyjmie portfel i kupi.

To jeszcze trudniejsze niż znalezienie samej cechy w marce. Nie dość, że musi być unikalne, czyli jedno i inne niż wszystkich innych marek, to jeszcze trzeba zastanowić się czy durny konsument zwróci na to uwagę. Więcej, musi go to trafić jak piorun z jasnego nieba żeby powiedział „ależ ja byłem durny, że dotychczas tego nie kupiłem”

I tyle. Niewiele? Patrząc na kampanie reklamowe regionów wydaje się to ogromnie wiele. Wszystkie samorządy w pełnym składzie „biur promocji” zapraszam na pierwszy rok studiów J

, , , , ,

  1. #1 by tomm on 07/07/2010 - 22:52

    No proszę a wszystkim się wydaje, że to takie proste. Wystarczy złożyć kilka obrazków, zgrabny tekścik i voila. :)

    • #2 by Maciej on 08/07/2010 - 0:22

      Bo marketing jest prosty, jak… wystarczy powiedzieć “kup” i kupują ;)

  2. #3 by Maciej Jędrzejowski on 08/07/2010 - 9:42

    Jednak częstym zjawiskiem jest naśladowanie jednej marki przez drugą. Przepraszam za wulgaryzm online, ale “import” wszelkich cech i wyróżników jest dość powszechny. Po co budować własną strategię? – zróbmy dokładnie to co robi lider, tylko my damy lepszą cenę – w istocie tak się dzieje bardzo często. Potem dołącza kolejny i kolejny konkurent. I nagle owo usp mają wszyscy dookoła ;)

    A potem klient powie:
    ależ ja byłem durny, że dotychczas tego nie kupiłem TANIEJ

    W motoryzacji co model to nowe usp, ale za moment okazuje się, że inni mają to samo. Czasem to inaczej do nas komunikują. W lekach ta sama sytuacja – lek oryginlny jest super, ale nasz jest taki sam i ma te same cechy za to jaka cena! Chyba, że się uda i mamy kolejne danonki :)

    PS.
    Inspirujący i ciekawy tekst.

    • #4 by Maciej on 08/07/2010 - 13:54

      Wydaje się zatem, że USP trzeba szukać nie w sferze racjonalnej tylko w emocjach związanych z marką.
      A już z pewnością nie jest nim cena. Chyba, że myślimy o perspektywie tygodnia.

      • #5 by tomm on 08/07/2010 - 22:43

        Hehe, a jak połączymy racjonalne i emocjonalne to wyjdzie nam piękny Apple.

  3. #6 by Damian Kowalczyk on 15/02/2012 - 10:40

    Zgadzam się że USP leży “nie w sferze racjonalnej tylko w emocjach związanych z marką” czego potwierdzeniem jest tworzenie osobnej USP wyłącznie pod biznes online.

    Dla zainteresowanych tematyką polecam http://www.damiankowalczyk.pl/2012/02/unique-selling-proposition-usp-internet.html

    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 408 other followers