Print: Lavazza
Zobaczyłem zdjęcia do najnowszego kalendarza Pirelli. Są “fantastyczne”. Niektórzy nawet wątpią w autentyczność tej wiadomości. Nie, nie będę ich tu umieszczał. W celu odreagowania zamieszczam inne zdjęcia, które dowodzą konsekwencji w działaniach marketingowych, zwłaszcza wizerunkowych.
Kategoria wpisów pt. “Print” zawiera wszystkie pozycje z “galerii”. Nie wszystkie omawiamy na zajęciach MCA, ale wszystkie są udostępniane Słuchaczom.
Zapraszam do kolekcji. Dzisiaj przedstawiam: Lavazza.
Jak ja lubię jak w reklamach telefonów atakują mnie niezrozumiałe dane techniczne… Czuję jak sprzedawca udowadnia mi, że jestem głupi. W sumie zgodnie z zasadą “wyróżniaj się” każdy telefon ma w sobie to coś jednego co go właśnie wyróżnia. Dlaczego telefony tak fatalnie się komunikują?
Pamiętacie serię reklam TV z butelką w roli głównej? Wszyscy uznawali ją za genialną, dopóki nie pojawił się, tylko w polskiej wersji, dodatek o półlitrowej butelce. Tutaj główną rolę nie gra butelka, ale przyznacie, że genialnie proste odwołanie do muzyki, czyli tego czym się ta marka komunikuje.
Kawę można “sprzedawać” na wiele sposobów. Najczęściej marki starają się pokazać aromat. Nawet w reklamie drukowanej. Tymczasem można, a nawet trzeba, wykorzystać siłę medium na korzyść marki. Można to zrobić tak.
Dziś przedstawiam całkowicie wolną interpretację skądinąd doskonałej kampanii Absolutu. Kilka visuali już się tutaj pojawiło. Teraz przyszedł czas na parodię
Znów reklama, która nie wymaga wyjaśnienia, co tak często się zdarza w naszej rzeczywistości. Po prostu ktoś określił wyraźnie USP marki i konsekwentnie zrealizował kampanię. Oczywiście, jak zawsze w przypadku kampanii, minimum trzy visuale.
Co prawda reklama alkoholu jest już chyba wszędzie zabroniona, poza Ukrainą, ale koncepcja jest znów “bezsłowna”, czyli pokazuje istotę marki bez tłumaczenia o co chodzi. Prosty jasny komunikat.
Komentarze